Istanbul 20-24 Październik 2010 // część 2

(ciąg dalszy posta: Istanbul 20-24 Październik 2010 // część 1)

dziś raczej będą słabe zdjęcia, więc jak ktoś zagląda na blog tylko ze względu na fotki, to raczej się rozczaruję

dzień 3 – piątek

Ciężki był piątkowy poranek, oj ciężki…  po przebudzeniu, cały czas przypominał mi się smak „przysmaków” które skonsumowałem poprzedniego wieczora. (Tych którzy nie wiedzą o co chodzi , odsyłam do poprzedniego wpisu!) Na śniadaniu raczej trudno było spotkać osobę która łapczywie nie pochłaniała by soku, czy też innego płynu. No ale co zrobić , w końcu jesteśmy na Erazmusie, takie poranki nie powinny nikogo dziwić. Po śniadaniu udaliśmy się do sali konferencyjnej, gdzie tym razem zamiast wykładów , organizatorzy zafundowali nam prace w grupach.  Raczej nic ciekawego.  Wnioski z rozmowy : Gaziantep dla Turcji jest tym czym Meksyk dla Stanów Zjednoczonych. Jakoś przeboleliśmy te kilka godzin.

Po obiedzie przyszedł czas na zwiedzanie. I tu czekało nas pierwsze zaskoczenie. Pamiętacie pana o nazwisku Gunther  Von Hagens?  Jeżeli nie , to podpowiem, że jest to twórca wystawy „Body Worlds”, czyli spreparowanych ludzkich zwłok, organów, itp. Kilka lat temu władze Polski nie zgodziły się na prezentowanie jego wystawy w Warszawie. Jeżeli dalej nie kojarzycie o czym mówię, to może TEN blog przybliży sprawę . Moje odczucia po obejrzeniu tego „czegoś” są mieszane, bo z jednej strony było to dość ciekawe doświadczenie, zobaczenie jak wygląda  nasze ciało od zewnątrz. Ale z drugiej strony ci ludzie kiedyś żyli… Jasne , przed wejściem na wystawę pisało „wszyscy, których ciała są eksponowane, dobrowolnie zgodzili się na spreparowanie ich zwłok” (czy coś w ten sens). No ale wystarczy wygooglować nazwisko autora, a od razu wyskakują artykuły z rozprawy dotyczącej wykupywania zwłok skazańców z chińskich więzień. Wystarczy poszperać trochę bardziej i bez trudu można się dowiedzieć, że pan Von Hagens urodził się w Wielkopolsce (wtedy okupowanej przez Niemców) a jego ojciec był kucharzem SS (to tak w ramach ciekawostki)… Jak oglądałem tą wystawę, to zdecydowanie czułem, że coś tam jest nie tak. I na pierwszy rzut oka wszystko było by okej, ale przy niektórych eksponatach chyba trochę fantazja poniosła autora. (jeździec na koniu, żyrafa, różne pokraczne dziwactwa które zrodziły się w głowie psychicznie chorego człowieka). Żeby było jasne, lubię wszelkiego rodzaju szaleństwo w sztuce, ale ta wystawa naprawdę mnie przeraziła. Mimo wszystko polecam obejrzeć, myślę, że będzie to ciekawe przeżycie  i powód do refleksji… Niestety na wystawię był całkowity zakaz robienia zdjęć i osobiście bałem się wyciągnąć aparat z torby, biorąc pod uwagę to co słyszałem o Tureckim prawie…

(1) przed wejściem na wystawę

linki do poczytania tu oraz tu

Kolejnym punktem programu było zwiedzanie muzeum sztuki nowoczesnej. Oczywiście przed wejściem do obiektu została ustawiona bramka z wykrywaczem metalu. Jak później dowiedziałem się od Turków, władze państwa obawiają się ataków ze strony Kurdyjskich ekstremistów. Z tego co mówili zrozumiałem, że Kurdowie lubią od czasu do czasu zrobić sobie „wybuchową imprezkę”. Ale wracając do tematu to wydaje mi się, że nie wszystko z tego muzeum zrozumiałem… ale chyba takie jest założenie sztuki nowoczesnej. Niektóre eksponaty bardzo mi się podobały. Wszystko to było, tak zakręcone, że trudno mi jest cokolwiek opisać. W pamięci utkwiła mi na przykład rzeźba z firanek przedstawiająca kłótnie rodziną. Albo wizualizacja na które pokazana była jakaś upiorna kamienica od frontu, wszystkie okna były pootwierane a wiatr unosił zasłony. To wszystko oprawione klimatycznymi efektami dźwiękowymi… naprawdę przyjemnie się to oglądało. Na wystawie było też kilka obrazów bardziej klasycznych oraz pokaz mody nowoczesnej, która wyglądała jak żywcem wyjęta ze Star Treka. Zresztą długo można było by opowiadać …  powiem tyle, w odniesieniu do „Body Worlds”  cała wystawa była pozytywnie zakręcona. Aha…oczywiście tak jak poprzednio, nie można było robić żadnych fotek, tym razem odważyłem się i pod spodem mała próbka…

(2) Istanbul modern


(3) Istanbul modernpodziemia

Wieczorem zabrano nas na kolacje do miejsca o dumnej nazwie Kiz Kulesi . Jest to zabytkowa wieża usytuowana na środku (… hmm, no może lekko z boku)  cieśniny bosforskiej. Do Kiz Kulesi można dostać się tylko promem, więc automatycznie przepłynęliśmy się statkiem po Bosforze. Jak się później dowiedzieliśmy prywatny inwestor, wykupił budowle i urządził w niej ekskluzywną restaurację. Wewnątrz, lokal wygląda jak nasz Krakowski Wierzynek,  ale w wersji de luxe. A jak dowiedziałem się ile kosztuje posiłek dla jednej osoby , to o mało nie spadłem z krzesła (miesięcznie wydaje tyle na życie w Gaziantepie). No ale podobnie jak reszta rzeczy na konferencji i ta kolacja również była za darmo.  Podczas jedzenia jeden z Turków zaskoczył mnie wiedza na temat Polskiej kinematografii. A mianowicie na temat Kieślowskiego… i nie żeby znał  tylko „Trzy kolory” i na tym koniec. Szczerze mówiąc to chyba widział więcej jego filmów niż ja. Bardzo cieszy mnie fakt, że ktokolwiek w tym kraju wie kto to był Krzysztof Kieślowski.  Później podyskutowaliśmy jeszcze troszkę o Polańskim oraz o Polskim kinie, ale raczej nie było o czym opowiadać … Wstyd mi się było chwalić bogatą gamą telenoweli i komedii romantycznych… Kolejną ciekawą rozmowa (jeszcze na promie) odbyliśmy z Holendrem, który również brał udział w konferencji.  Opowiedział nam o tym jak był na wolontariacie w Bombaju. Pracował tam jako nauczyciel w slumsach. Historie które nam opowiadał naprawdę były przerażające. Jeżeli Indie faktycznie wyglądają tak jak w jego opowieściach to  musi to być jedno z najgorszych miejsc na ziemi… bieda , głód , choroby… i brak jakiegokolwiek zainteresowania ze strony świata! Koszmar! Długo chodziliśmy  przywieszeni po tej rozmowie. Ostatnia z konwersacji o jakiej warto wspomnieć dotyczyły Tureckiej służby zdrowie, a mianowicie stomatologii. Jedna z Polek (pozdrowienia!) przyszła pani stomatolog, opowiadała nam jakie problemy mają Turcy z uzębieniem. W Polsce jak ktoś w naszym (moim) wieku przychodzi do dentysty , to ma 1,2 – 3 dziury, tutaj Turcy przychodzą bez  1 -3 zębów… wszyscy palą papierosy od młodego (mało się pije – dużo się pali ) rzadko myją zęby, a potem taka patologia wychodzi na krześle dentystycznym. Zabawne, bo na początku myślałem że Turcy odstawiają fuszerkę tylko z budownictwem, ale niestety jest tego więcej. Może kiedyś zrobie osobny wpis na ten temat …

Podczas kolacji mogliśmy również wyjść na taras widokowy, z którego było widać panoramę całego Istambułu.  Przepiękny widok… niestety zbyt długo nie dało się wytrzymać na wieży, ponieważ wiał bardzo ostry i zimny wiatr. Po kolacji, około 23 – 24 , wróciliśmy do hotelu , gdzie wieczór zakończył się obowiązkową imprezą w gronie erazmusów… standard!

(4)  Kız Kulesi (maiden’s tower) od frontu

I tak na zakończenie mała opowiastka (legenda) o Kiz Kulesi. Dawno, dawno temu pewien Sułtan na spotkaniu z wróżbitą dowiedział się, że jego ukochana córka zginie zatruta jadem węża.  Zrozpaczony sułtan postanowił uchronić córkę przed tym strasznym losem. (albo po prostu, jak każdy Turas chciał zniewolić kobietę i zamknął ją  w wieży żeby była niedostępna dla nikogo poza nim) Wybudował wieżę pośród wód Bosforu i zamknął w niej córkę. Raz na jakiś czas służba przywoziła łodzią  jedzenie dla kobiety (która na pewno udawała, że jej się tam bardzo podoba i to jest okej, że siedzi pod kluczem na środku morza). Niestety w jednym z koszy z jedzeniem (owocami) ukrył się wąż, który śmiertelnie ukąsił ukochaną córeczkę sułtana … Wniosek : Jak chcesz zamknąć babę , to lepiej w piwnicy niż na środku morza… bo i tak się stanie to co się ma stać , a koszty mniejsze.

I już naprawdę na sam koniec  króciutka ankieta , zapraszam do głosowania .


Zdjęcia z dnia 3  , nie było ich za dużo … ale przygotujcie się na spora dawkę fotek w następnym wpisie

-> Zdjęcia TUTAJ <-

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: